poprzedni proboszczowie

Ks. Wacław Maciocha


    Urodził się w Battle-Creek, Michigan w USA. Dzieciństwo i większą część życia spędził w Polsce. Szkołę podstawową ukończył w Bydgoszczy. Tutaj też kontynuował naukę w liceum ogólnokształcącym, które­go jednak nie ukończył ze względu na wybuch II wojny światowej. Wraz z całą rodziną internowano go do obozu w Smukale Dolnej, z którego uwolniony został 13 V 1942 r. Poszukując pracy udał się do Warszawy. Tam na krótki czas zatrzymał się u krewnych, podejmując jednocześnie pracę jako woźnica. Brał udział w powstaniu warszawskim. Po upadku powstania został wywieziony do Oświęcimia, gdzie przebywał do końca wojny. Po wyzwoleniu powrócił do Bydgoszczy i tam - chcąc realizować swoje powołanie misyjne - starał się o przyjęcie do Zgromadzenia św. Wincentego a’ Paulo. Zgromadzenie jednak nie zdołało zorganizować swoich własnych stu­diów, dlatego ks. Wacław zdecydował się wstąpić do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Tu studiował filozofię i jednocześnie uczęszczał do liceum, aby zdać maturę. Kontynuował tutaj również studia teologiczne. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego dnia 19 II 1950 r. Po święceniach został skierowany do pracy duszpasterskiej w parafii św. Marcina w Szubinie. Następnie pracował w Kruszwicy, Wrześni i Bługowie. 15 I 1958 r. otrzymał dekret, mianujący go substytutem ośrodka duszpasterskiego na bydgoskich Jachcikach, a 1 V 1958 r. został admi­nistratorem parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Bydgoszczy. Przyszedł tu na puste pole. Poczynił starania o plac budowy. Wykupił siedem działek od pa­rafian na swoje własne nazwisko. Starając się o pozwolenie na postawienie koś­cioła, napotykał wiele trudności ze strony władz, a także i innych czynników, o których wspomina w swojej książce „Wspomnienia kapłana”. Ufność w pomoc Bożą, jego wytrwałość oraz pomoc i życzliwość parafian, pozwoliły mu posta­wić w krótkim czasie kaplicę, która do dnia dzisiejszego spełnia rolę kościoła. Wybudował również plebanię i zagospodarował obejście kościoła i plebanii. W dniu 1 VIII 1972 r. na własną prośbę został zwolniony z obowiązków proboszcza parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Bydgoszczy i udał się do USA. Tam podjął decyzję o podjęciu pracy misyjnej w Zambii, gdzie udał się 15 VI 1973 r. Zatrzymał się u ks. abpa Lusaki, u którego przygotowywał się do pra­cy misyjnej. Początkowo pracował w różnych parafiach, bywał na zastępstwach, co pozwoliło mu lepiej poznać tamtejsze warunki pracy duszpasterskiej. 30 I 1975 r. otrzymał samodzielną parafię w Ohisambie, miejscowości położonej 70 km od Lusaki. 30 XII 1983 r. powrócił do USA. Tam najpierw jako wikariusz praco­wał w parafii Our Lady Queen of Apostles w Hamtramck, a następnie zo­stał proboszczem parafii św. Stanisława w Detroit (do roku 1990, w którym Archidiecezja Detroit zamknęła kościół). Ks. Maciocha często odprawiał Msze św. w kościele św. Hyacinth w Detroit. Poza odpowiedzialną pracą duszpasterską pisał książki: „Wspomnienia kapłana” (pod pseudonimem ks. Jerzy Makowski, a sam występuje w niej jako ks. Kazimierz); „Dlaczego jestem wierzącym katolikiem”; „Szczytowe normy moralne”; „Kierownictwo duchowe”; „W trudzie misyjnym pokoleń” - będącą dziełem dwóch autorów: ks. Maciochy i ks. Czapiewskiego, przedstawiająca reportaże wysłane do prasy polskiej w USA (Dziennik Polski w Ditroit). W dniu 3 I 1993 r. w 73. roku życia i 43. roku kapłaństwa ks. Macio­cha zmarł na atak serca. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 7 I 1993 r. o godz. 10.30, a przewod­niczył im biskup pomocniczy Archidiecezji Detroit i bp Franciszek Skalski. Pochowany został na cmentarzu Mt. Oli vet Cementary.

 por. ks. R. Schoepe, Wspomnienia pośmiertne „Wiadomości Archidiecezji Gnieźnieńskiej”.


Ks. Roman Schoepe  


   Urodził się 6 sierpnia 1932 r. w Jarocinie jako piąte z siedmiu dzieci Agnieszki z domu Kubickiej i Adama Schoepe. Terminowe rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej uniemożliwił mu wybuch II Wojny Światowej. W czasie okupacji uczęszczał do szkoły niemieckiej, skąd (mając 9 lat) wraz z grupą kolegów wywieziony został do Kars pod Ostrowem Wielkopolskim do przymusowej pracy przy wykopkach na ok. 2 miesiące. Edukację kontynuował w szkole niemieckiej. Czytania i pisania w języku polskim oraz katechizmu uczyła go w domu matka. Robiła to na tyle skutecznie, że po wojnie, gdy otwarto polskie szkoły, Roman Schoepe został przez komisję egzaminacyjną umieszczony w klasie szóstej. Naukę kontynuował w gimnazjum, a po zdaniu tzw. „małej matury” – w liceum w Jarocinie. Będąc w liceum podjął decyzję, że zostanie kapłanem, jednak utrzymywał ją w tajemnicy. W klasie maturalnej wychowawczyni, która domyślała się jakiego rodzaju studia chce podjąć ostrzegła go, że jeśli przyzna się, że idzie do Seminarium, to nie zda matury. Sytuacja Kościoła w Polsce była wtedy bardzo trudna. Przystępując do egzaminu maturalnego zadeklarował więc, że będzie studiował leśnictwo. Po złożeniu matury w 1951 r. został klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Po 6 latach studiów – 15 czerwca 1957 r. z rąk Jego Ekscelencji Ks. Bpa Lucjana Bernackiego otrzymał święcenia kapłańskie.Pierwszy dekret, który otrzymał kierował go do pracy w charakterze wikariusza w parafii p.w. Św. Wawrzyńca w Nakle. Zanim jednak tam dotarł, drugim dekretem skierowano go do parafii w Ślesinie, gdzie pracował rok.Od 1 lipca 1958 r. do 15 lutego 1959 r. pracował jako wikariusz w parafii p.w. Świętej Trójcy w Bydgoszczy, po czym przeniesiono go do parafii p.w. Wniebowzięcia NMP w Mroczy, gdzie przebywał do 15 grudnia 1961r.Po 4,5 letniej pracy w charakterze wikariusza rozpoczął pracę na placówkach samodzielnych. Najpierw od 15 grudnia 1961 r. jako wikariusz ekonom w kościele parafialnym w Polanowicach z siedzibą w Rechcie, od 25 listopada 1964 r. jako wikariusz ekonom w Rechcie, od 12 lutego 1969 r. jako administrator w Lubczu, wreszcie od 1 sierpnia 1972 r. jako wikariusz ekonom, a później administrator w parafii p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP w Bydgoszczy. Dekret mianujący go proboszczem naszej parafii otrzymał z dniem 20 grudnia 1977 r. Różne nazwy w sumie tej samej funkcji występujące w dekretach spowodowane były koniecznością akceptacji wszystkich dekretów, którymi Kuria kierowała kapłanów do pracy przez pracowników Wydziału ds. Wyznań przy Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej. „Władza ludowa” niechętnym okiem patrzyła na Kościół i kapłanów i często nie wyrażała zgody na pełnienie przez nich funkcji wyznaczonych przez Kurię, szczególnie jeśli chodziło o proboszczów. W latach 50-tych i 60-tych, kiedy ingerencja władz świeckich w sprawy Kościoła graniczyła z absurdem, gdy pracownicy UB nękali kapłanów wizytami na plebaniach lub wzywali ich do składania wyjaśnień, bywało, że Biskup wręczał księdzu dwa dekrety. Jeden „prawdziwy” – z podaniem funkcji, którą ma pełnić w parafii i który należało wręcz ukryć, by nie wpadł w niepowołane ręce, a drugi „fikcyjny” – na potrzeby władz świeckich. W takiej sytuacji znalazł się również ksiądz Schoepe, który jeden ze swych dekretów ukrywał w zbożu. Jak widać jego 50-letnia (jubileusz w 2007r.) droga kapłańska nie była łatwa.W parafii na Jachcicach ks. Roman Schoepe był proboszczem 31 lat – do dnia 30 czerwca 2003 r., kiedy to Ks. Abp. Henryk Muszyński wyraził zgodę na jego przejście na emeryturę. Przez ostatnich 15 lat pełnił funkcję wicedziekana Dekanatu I Bydgoszcz. W roku 2000 został mianowany Kapelanem Jego Świątobliwości.Od chwili przejścia na emeryturę, na prośbę Ks. Arcybiskupa, zamieszkał przy parafii Świętej Trójcy w Bydgoszczy, gdzie jako kapłan – rezydent w miarę sił i możliwości pomaga w kapłańskiej pracy. Ponieważ w chwili zakończenia jego czynnej pracy nie było jeszcze Diecezji Bydgoskiej, ksiądz Schoepe pozostał emerytem Archidiecezji Gnieźnieńskiej przebywającym czasowo w Bydgoszczy. Ostatnich kilkanaście miesięcy życia spędził w Archidiecezjalnym Domu Księży Seniorów w Gnieźnie. Zmarł 1 sierpnia 2011 roku o godzinie 9.20 w Szpitalu Miejskim w Gnieźnie. Pochowany został na cmentarzu Świętej Trójcy w Bydgoszczy 5 sierpnia 2011 roku.